Akademicka lekcja futsalu

Kolejna wysoka porażka we własnej hali. FC Kartuzy przegrał z AZS-em Uniwersytetem Warszawskim aż 3:9 (1:5). Trzy punkty w pełni zasłużenie powędrowały do klubu ze stolicy Polski, który tym zwycięstwem praktycznie zapewnił sobie utrzymanie.

Obie drużyny przystąpiły do pojedynku osłabione kadrowo. Trener Hoffmann nie mógł skorzystać z „wykartkowanych” Dobka, Grotha i M. Papiny. Postawił na następującą piątkę: Ochal, Kitowski, Ustowski, D. Papina i Kolka. Natomiast goście przyjechali zaledwie z trójką rezerwowych graczy, mając do dyspozycji jednego nominalnego bramkarza. Jednak w ich zespole nie było widać tych niedogodności.

Koszmar kartuzian rozpoczął się już w 3 minucie, gdy kapitan AZS UW Marcinkowski balansem ciała minął Wróbla oraz Kordyla, po czym precyzyjnie przymierzył i było 0:1. Gospodarze mieli problem z przejęciem inicjatywy i często popełniali błędy, co skoncentrowani gracze z Warszawy starali się wykorzystywać. Jedną z „jaskółek”, która mogła zwiastować poprawę gry podopiecznych Jakuba Hoffmanna, był strzał z dystansu w słupek Dawida Papiny.

Obie drużyny zdecydowały się na wymianę „cios za cios”, która zakończyła się w 9 minucie drugą bramką dla Akademików. Jedną z kontr wykorzystał Duarte Araujo. W odpowiedzi D. Papina ponownie tylko obił słupek rywali po rozegranym rzucie rożnym.

W 12 minucie goście osiągnęli tak miażdżącą przewagę, że Ochal nie nadążał z interwencjami. Dwukrotnie bramkarz Futsal Clubu obronił ataki rywali, ale za trzecim razem w przeciągu kilkunastu sekund był już bezradny i przepuścił strzał przy bliższym słupku Denisa Lifanova. W 16 minucie było już 0:4, gdy ładną dwójkową akcję Marcinkowski – Araujo wykończył kapitan AZS-u, zaliczając dublet.

Zupełnie podłamani gospodarze przyjęli jeszcze jedną bramkę przed przerwą. Iwaszek, będąc sam w polu karnym, uderzył pod poprzeczkę, zdobywając piątego gola. Asystę przy tym trafieniu zaliczył bramkarz rywali, który odważnie rozgrywał piłkę na połowie Kaszubów. Jednak on również nie zachował czystego konta, gdyż na sekundy przed przerwą honorowe trafienie zdobył Kordyl, wykorzystując nieporozumienie przy zmianach w ekipie gości.

Po przerwie nadal to Akademicy byli głodni kolejnych zdobyczy. W 26 minucie Iwaszek ponownie umieszcza futsalówkę z najbliższej odległości i podwyższa na 1:6. Już dwie minuty później Duarte Araujo zdobył siódmą bramkę dla swojego zespołu, a kartuzianie zapewne najchętniej zeszliby już do szatni, by zakończyć ten koszmarny występ.

Gospodarze mieli nawet rzut karny, ale D. Papina nie zamienił go na bramkę, gdyż jego zamiary wyczuł Tomasz Warszawski. Na domiar złego w 30 minucie swój występ zakończył Kordyl po obejrzeniu drugiej żółtej kartki. Kartuzianie bronili się przez dwie minuty w osłabieniu, a gdy kolejny zawodnik z pola miał już meldować się na parkiecie, wtedy do ich siatki trafił Lifanov.

Odważna gra Warszawskiego powinna zakończyć się w 33 minucie drugą bramką dla Kaszubów, lecz po przejęciu futsalówki strzał Kitowskiego obronił na linii Marcinkowski. To co nie powiodło się Kitowskiemu, uczynił D. Papina, uderzając prawą nogą spod bocznej linii po wznowieniu gry z rzutu rożnego.

Dziewiąta bramka dla Uniwersytetu Warszawskiego to gol kuriozum. Lifanov dośrodkował niecelnie w pole karne, a futsalówka odbiła się od nogi Hincy i poturlała do siatki obok bezradnego Piotra Kąkola, który w drugiej połowie zmienił Ochala. W końcowych fragmentach spotkania drugą żółtą kartkę obejrzał Radosław Marcinkowski za (zdaniem sędziego) wymuszenie faulu.  Zawodnicy FC Kartuzy, grając w przewadze, wreszcie przycisnęli rywali, lecz trzecią bramkę zdobyli na sekundy przed końcem meczu, gdy goście grali już w pełnym składzie. Na listę strzelców ponownie wpisał się D. Papina.

Wydawało się, że gorzej, niż w meczu ze Zgierzem, być nie może. A jednak. FC Kartuzy przeszedł niecodzienną metamorfozę i w żadnym stopniu nie przypomina zespołu, który jeszcze kilka tygodni temu potrafił pokonać Constract. Tym razem po profesorsku zagrali jednak Akademicy z Uniwersytetu Warszawskiego. Szansą na rehabilitację dla podopiecznych Jakuba Hoffmanna będzie wyjazdowy mecz z Białymstoku z Heliosem, który zostanie rozegrany w przyszły weekend.

FC Kartuzy – AZS UW 3:9 (1:5)

20’Kordyl, 34’40’D.Papina – 3’16’Marcinkowski, 9’28’Duarte Araujo, 12’32’Lifanov, 17’26’Iwaszek, 36’Hinca(sam.)

Czerwone kartki: Kordyl (druga żółta) – Marcinkowski (druga żółta)

 

autor: Bartosz Bugajski

fot.: Bartosz Cirocki